Oj lato kochane odchodzisz i nie ma Cię cały rok. Żegnaj, będziemy tęsknić patrząc na te fotografie kiedy to wgryzaliśmy się z słodki miąższ Twoich owoców.
Kto by pomyślał, że w tym roku nastanie pomidorowy urodzaj. W Willa Miracle zagościły pomidory paprykowe, śliwkowe, kumoto, Gargamele, malinowe, zebry, koraliki, cherry, bawole serca i skradły nasze serca :) Czerwone, czarne, pomarańczowe, zielone i żółte wprost same pchały się, ukradkiem do ust kiedy zaczytywaliśmy się w historii ich pochodzenia, o pommi d'oro, złotych jabłkach, które Amerykanie przez długi czas uważali za trujące, do czasu kiedy wynaleźli ketchup :)
O losie!!! Ileż to można dowiedzieć się nawet w wieku lat 90-ciu, w miłym towarzystwie i przy smacznym aromacie pomidorowej sałatki bazylią własnego wysiewu (o czym pisałam tutaj) . Tu pomocą okazał się magazyn Smak i artykuł "Witajcie pomidory". Dla nas to jednak koniec pomidorowego szaleństwa.
Czas na powitanie jabłek, śliwek i gruszek. Nastał czas jesienny w Willa Miracle. Wpadajcie na nasz blog , aby odganiać jesienne chandry, deszczowe słoty. Zobaczcie jak sobie z nimi radzimy.
poniedziałek, 5 października 2015
wtorek, 22 września 2015
Lawendowe lato zapachów i smaków
Mija ostatni dzień lata. Willa Miracle i jej mieszkańcy przygotowują się do świętowania jesieni i po cichu wspominamy lato :)
Letnie upały już za nami i chyba wszyscy w naszym domu odetchnęli z ulgą. Senior czy nie senior gorąco znosi średnio, choć oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły. Tego lata chłodziliśmy się, relaksowaliśmy się i odpoczywaliśmy na wszystkie sposoby. Pani Monika nie namawiała nikogo do malowania, ani szkicowania. Odpoczynek aktywny to skarb, ale nasze lato było po prostu zmysłowe.
Sporo czasu poświęciliśmy przygotowaniom merytorycznym do urodzin naszego domu o czy możecie przeczytać tutaj, rozgrywkom sportowych i parahazardowym (bo do jakich gier możemy zaliczyć bingo?). Zmysły pobudzić można na wiele sposobów, ale lawenda, której kwitnienie przypada na cudne letnie dni nadaje się do tego najlepiej. Tak twierdzę ja, Pani Danusia, Pani Lola, Ula, Lodzia, a nawet Pan Darek.
Co wyrabialiśmy z tego aromatycznego zioła? Samo obcowanie z wonnymi, suchymi bukietami było niebywale przyjemne i relaksujące. Nie zabrakło nam cierpliwości, aby przy miłej rozmowie, anegdotach i dowcipach miętosić wysuszone na słońcu, granatowe pączki. Wykorzystaliśmy je do produkcji czerpanego papieru, co w upały było zajęciem nie lada orzeźwiającym.
Piliśmy lemoniadę z dodatkiem lawendowego syropu, który Pani Monika przygotowała z wyłuskanych przez seniorski zespół kwiatostanów. Przygotowaliśmy obrazy i osłonki na doniczki inspirowane lawendowymi polami, jak również wykonaliśmy bawełniane kule aromatyczne z lawendowym suszem.
Te male, pachnące zawiniątka przynoszą spokój schowane pod poduszką lub cieszą swoim zapachem zagubione gdzieś na dnie kieszeni lub torebki. Ponad wszystko przypominają nam o minionych miłych dniach i dają energię na to co przed nami.
Czas zbierać suche rośliny do jesiennych bukietów, do czego wszystkich Was serdecznie zapraszam.
Letnie upały już za nami i chyba wszyscy w naszym domu odetchnęli z ulgą. Senior czy nie senior gorąco znosi średnio, choć oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły. Tego lata chłodziliśmy się, relaksowaliśmy się i odpoczywaliśmy na wszystkie sposoby. Pani Monika nie namawiała nikogo do malowania, ani szkicowania. Odpoczynek aktywny to skarb, ale nasze lato było po prostu zmysłowe.
Sporo czasu poświęciliśmy przygotowaniom merytorycznym do urodzin naszego domu o czy możecie przeczytać tutaj, rozgrywkom sportowych i parahazardowym (bo do jakich gier możemy zaliczyć bingo?). Zmysły pobudzić można na wiele sposobów, ale lawenda, której kwitnienie przypada na cudne letnie dni nadaje się do tego najlepiej. Tak twierdzę ja, Pani Danusia, Pani Lola, Ula, Lodzia, a nawet Pan Darek.
Co wyrabialiśmy z tego aromatycznego zioła? Samo obcowanie z wonnymi, suchymi bukietami było niebywale przyjemne i relaksujące. Nie zabrakło nam cierpliwości, aby przy miłej rozmowie, anegdotach i dowcipach miętosić wysuszone na słońcu, granatowe pączki. Wykorzystaliśmy je do produkcji czerpanego papieru, co w upały było zajęciem nie lada orzeźwiającym.
Piliśmy lemoniadę z dodatkiem lawendowego syropu, który Pani Monika przygotowała z wyłuskanych przez seniorski zespół kwiatostanów. Przygotowaliśmy obrazy i osłonki na doniczki inspirowane lawendowymi polami, jak również wykonaliśmy bawełniane kule aromatyczne z lawendowym suszem.
Te male, pachnące zawiniątka przynoszą spokój schowane pod poduszką lub cieszą swoim zapachem zagubione gdzieś na dnie kieszeni lub torebki. Ponad wszystko przypominają nam o minionych miłych dniach i dają energię na to co przed nami.
Czas zbierać suche rośliny do jesiennych bukietów, do czego wszystkich Was serdecznie zapraszam.
wtorek, 25 sierpnia 2015
Nic dwa razy się nie zdarza
"Nic dwa razy się nie zdarza", takie motto zaczerpnięte z wiersza noblistki Wisławy Szymborskiej przyświecało obchodom trzecich urodzin Domu Opieki Willa Miracle.
W upalne popołudnie 8 sierpnia w naszym przydomowym parku spotkaliśmy się w zacnym gronie mieszkańców, rodzin, przyjaciół i pracowników Willa Miracle. Nasza kochana Pani Klaudia wraz z mężem zadbali o najmniejszy szczegół tegorocznej imprezy. Pod pięknie ustrojonym namiotem oraz w cieniu drzew przy biesiadnym akompaniamencie oddawaliśmy się rozkoszom podniebienia oraz wielu rozrywkom.
Zaskoczeni seniorzy z uwagą oczekiwali kolejnych punktów programu. Tradycyjnie na stołach pojawiły się słodkie owoce, kolorowe warzywa będące smakowitym dodatkiem dań z grilla. Nie zabrakło lodów włoskich, a zarówno dzieci jak i dorośli odkrywający na nowo smaki dzieciństwa rozkoszowali się cukrowa watą.
Śmiech przybyłych wnucząt i prawnucząt rozweselał twarze. Młodzież oddawała się wodnym atrakcjom takim jak kurtyna wodna oraz konkurs ślizgów. Organizatorzy przygotowali serię letnich konkursów na nagrodami, zagadki, slalomy zręcznościowe i rzucanie do celu bombami wodnymi. Maluchy wspinały się po dmuchanym zamku, podczas gdy dorośli stanęli w szranki w drugim w historii Willa Miracle turnieju Bingo.
Rozgrywki trwały długo, pomimo to każdy z uczestników w napięciu wsłuchiwał się w odczytywane numery. Zdobywcą pucharu za pierwsze miejsce została Pani Alicja, w krok za nią po srebrny puchar sięgnęła Pani Celina, a zaszczytne trzecie miejsce wywalczyła Pani Danuta. Dyplomy i nagrody w postaci koszulek z logo naszego Domu Opieki otrzymali wszyscy uczestnicy turnieju. Pan Mirek, który stroni od rozgłosu, był tym faktem bardzo mile zaskoczony i obiecał włączać się w nasze aktywności z większą częstotliwością.
Pomiędzy atrakcjami uczestnicy naszej urodzinowej imprezy wsłuchiwali się w muzyczne wariacje Pana Wiesława i Pani Moniki, która prowadziła cała imprezę. Było sporo śmiechu i zabawy, a publiczność wybaczała konferansjerskie potyczki, wszystko przecież odbywało się w miłej rodzinnej atmosferze. Rozbrzmiewały takie hity jak "Moja Cyganeczko", "Głęboka studzienka", jak również niezapomniane " Besame mucho" czy " Serduszko puka w rytmie cza-cza". Na parkiecie królował Pan Henryk, który z szarmancją prosił do tańca miłe Panie.
Dużym zaciekawianiem cieszył się konkurs "Czy pamiętasz tę melodię?", który miał w tym roku swoją premierę na urodzinowych obchodach. Uczestnicy nie bez tremy zgłaszali się do typowania rozpoznawanych utworów. Gwiazdą tej dyscypliny i zdobywczynią statuetki "Złotej Nuty" została Pani Danusia, która podczas wręczania nagrody przyznała , że jeszcze nigdy niczego nie wygrała, a ponad to pierwszy raz stanęła na estradzie. Tę niezapomniana chwilę uświetniła wyrecytowanym wierszem Wisławy Szymborskiej "Nic dwa razy". Łzy wzruszenia spłynęły po policzkach zebranych i chyba wszyscy uświadomili sobie trafność treści zacytowanego utworu. Bo ważna jest ta chwila , która trwa, ten moment, ten dzień.
Ukoronowaniem imprezy był oczywiście wyborny tort urodzinowy, którego smak na długo pozostanie w naszej pamięci.
W imieniu wszystkich mieszkańców, kierownictwa i pracowników Domu Opieki Willa Miracle dziękuję wszystkim uczestnikom imprezy. Dziękuję za upominkowy tort, za kwiaty, które ozdobią nasz park oraz za płynące z serca życzenia.
Mam nadzieję, że już za rok spotkamy się w jeszcze liczniejszym gronie, będziemy śpiewać jeszcze głośniej, tańczyć jeszcze energiczniej i cieszyć się tym, że jesteśmy razem w ważnych chwilach. Ale zanim to nastąpi, przed nami kolejny rok pełen wyzwań, przełamywania barier i pokazania samemu sobie, że jak ważne jest to co dzieje się tu i teraz :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































































