czwartek, 6 czerwca 2013

Pierwsze Grilowanie w Willa Miracle

Ostatnia niedziela sprawiła nam dużą niespodziankę, było bardzooooo dużo radości.
 Największa z powodu niesamowitej liczby odwiedzin przede wszystkim wnuczków i prawnuczków, które wprowadzają dobrego ducha w nasz dom.
Było dużo śmiechu i zabawy to super że większość rodzin przybywa tutaj jak do siebie do domu a nie jak do jakiegoś strasznego miejsca gdzie na bramie jest napis ,, Serdecznie Witamy'' a jak brama się zamknie widnieje napis ,, nareszcie Was mamy'' i teraz to może być tylko gorzej....
Zdecydowanie - nie, tutaj wszyscy przyjeżdżają jak do ukochanej ,,babci na działkę''!!!!! Wracając wspomnieniami do ukochanego dzieciństwa......
Po za tym wieczorkiem zamiast kolacji zrobiliśmy sobie grilla to był pomysł warty grzechu....
Ale się działo zobaczcie sami.... a tak niewinnie się zaczęło



 
 





















A podrygom nie było końca........
Tak właśnie spędzamy wolny czas.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Zwierzęta w Willa Miracle .... Czy to na pewno dom opieki :)

Nasza Włoska Familia:) powiększa się z dnia na dzień, co nie ukrywam raduje moje serduszko. Dziękuje wszystkim którzy nam zaufali i teraz są w gronie zadowolonych rodzin. Przypomniał mi się ostatni telefon.

-Zadzwoniła pani, że chce zarezerwować miejsce dla swojego taty który obecnie jest w szpitalu.

-Powiedziałam że bardzo proszę jednak zanim zarezerwuje miejsce powinna wpierw zobaczyć nasz dom i naszą pracę.

-A pani mi na , że nie ma takiej potrzeby ponieważ z tego szpitala w którym jest Tata przyszły trzy osoby które są bardzo zadowolone i pani Klaudio my też pragniemy być w tym gronie - gronie osób bardzo zadowolonych.

Bardzo mnie to rozbawiło i również ogromnie ucieszyło ponieważ jest to najlepszy wyznacznik naszej ciężkiej ale bardzo wdzięcznej pracy....

Wracając jednak do naszego przewodniego tematu dzisiejszego posta, jak już wspomniałam nasza rodzinka się powiększ i to nie tylko za sprawą pensjonariuszy.
 Ze względu na nasz olbrzymi teren postanowiliśmy powiększyć naszą rodzinę o zwierzaki.
 Przecież bez względu na wiek większość z nas kocha zwierzaki lubi na nie patrzeć.
Naszym pierwszym zwierzakiem był nasz Bąbel.


 
 
 
Czarny mieszaniec Labladora który zamiast do schroniska trafił do naszego domu i tak się zaczęło.
Okazało się że Bąbel jest niesamowitą atrakcją nie tylko dla naszych podopiecznych ale również dla odwiedzających którzy kochają go miłością absolutną ;)
W sobotę przyjechał do nas 3 letni Daniel o imieniu Tuliś, jego partnerki życiowe Kiara i Lisia przyjadą we środę.

 
 
 
 

Imionia naszych zwierzaków wymyśla nasza młodsza córka Zuzia, niekiedy są skomplikowane no ale to jej działka i nie możemy w to ingerować.
Pawie przybyły do nas wczoraj i Zuzia jeszcze nie miała pomysłu jak będą się nazywać więc jak tylko to uczyni to na pewno o tym napiszę.

 
 
 
 
 
 

Mój mąż tak bardzo się zaangażował w nasze mini zoo, że zaczynam bać się tych wielu pomysłów no ale z drugiej strony to fajnie że sprawiamy naszym  podopiecznym tyle radości.
Mam nadzieje, że doba będzie miała trochę więcej godzin i wtedy starczy mi czasu na połączenie przyjemności z biurokracją której nie znoszę...

wtorek, 28 maja 2013

Deszczowa pogoda w WILLA MIRACLE

Nawet deszcz w naszym domu nie pozwala nam się nudzić choć nie ukrywamy, że tęsknimy za pięknym słoneczkiem ponieważ w słoneczne dni od rana do późnego wieczoru przebywamy na powietrzu. Mamy dużo fajnych zajęć choć wystarczy nam zwykła dmuchana plażowa piłka by dobrze się bawić.










Dziś poza zajęciami z rehabilitacji pan Wojtek syn naszej pani Wiesi przyniósł nam kilka cudownych płyt z muzyką np.Anny German i z tego miejsca pragniemy bardzo podziękować za pamięć i zaangażowanie wszystkich rodzin w nasze codzienne życie.






To niesamowite że w tak krótkim czasie stworzyliśmy tak ciekawe  miejsce, że w każdą sobotę i niedzielę spotykamy się wszyscy jak w prawdziwym rodzinnym domu jak taka jedna duża śmieszna włoska familia, że wszystkie rodziny które tu mają swoje bliskie osoby nie przyjeżdzają z obowiązku lecz dlatego iż  wspólnie spędzamy miło czas.
Nawet nasza młodsza córka uwielbia spędzać tutaj z nami czas nie przegapiła również pierwszego koszenia trawy tylko dzielnie pomagała....





Ostatnio zapytała mnie pani która szukała miejsca dla swojej mamy czy da rade pogodzić się z myślami i sumieniem, że oddała matkę do domu opieki czy da radę sobie to wytłumaczyć, że nie jest złą córką...
Tak to niesamowicie trudna decyzja i nikt poza państwem z Was jej nie podejmie.
 Ja nazywam to ,,lepsze zło'' ponieważ wiadomo, że nie jest to rodzinny dom w którym żyliśmy sobie wiele lat ale zupełnie nowe miejsce do którego musimy na nowo się przyzwyczaić.
To po prostu nowy etap w naszym życiu, wcale nie gorszy tylko po prostu nowy rozdział. Wiadomo że ten
etap jest spowodowany tym iż musimy mieć opiekę osób drugich ale lepsze to niż w samotności być w chorobie w swoich ukochanych ,, czterech kontach'' i to chyba właśnie jest to lepsze zło....

Najlepszym przykładem jest dla mnie ostatnia rozmowa z panią Stefanią siostrą naszego pensjonariusza Waldeczka usłyszałam ,, pani Klaudio mój brat nigdy nie był taki wesoły ani szczęśliwy jak jest u państwa''
To dla nas najlepszy wyznacznik naszej ciężkiej ale bardzo wdzięcznej pracy.
Dziękuję pani Stewko za te słowa- bardzo, z całego serca....
A teraz troszkę zdjęć...... ze słonecznego Miracle