czwartek, 9 lipca 2015

Trening czyni Mistrza, czyli sportowe rozgrywki w Miracle

             Z radością informujemy naszych przyjaciół, że treningi gry w BULE trwają :) W sprzyjającej atmosferze rozpoczęliśmy również rozgrywki w BINGO, o czym w drugiej części tego wpisu.

             Gramy zacięcie, a o naszych pierwszych próbach możecie przeczytać TUTAJ . W miniony piątek do drużyny wstąpili: Pani Stanisława, Pani Lola, Pani Ula, Pani Danusia, Pani Ela, Pani Lodzia, Pan Darek i Pan Tadeusz. Choć we Francji uczestnikami są głównie panowie, u nas króluje damska ekipa :)  

             Rozgrywki w bule zaczynamy od lektury piątkowej prasy, aby nic przed weekendem nie umknęło naszej uwadze. Potem pijemy kawkę i delektujemy się ciasteczkami. Tak pobudzeni przystępujemy do rozgrzewki. Dbamy o wyrównanie i wzmocnienie oddechu, rozciągnięcie klatki piersiowej, ramion i rąk, Rozluźniamy nadgarstki i gimnastykujemy palce, bo to od nich zależy wprowadzenie kuli do gry w rotację wsteczną :) 

A oto wyniki pierwszego punktowanego starcia:

miejsce I :     Pani Elżbieta i Pani Stanisława po 13 punktów
miejsce II:    Pan Dariusz i Pani Lodzia po 12 punktów
miejsce III:   Pani Urszula 11 punktów

Serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych udanych rozgrywek :) 





         Niekiedy największą trudność stanowi sprawiedliwe rozstrzygnięcie, czyja kula wygrywa :) Oceńcie sami :) W poniższej rozgrywce dosłownie "o włos" zwyciężyła Pani Stasia. Emocje sięgnęły zenitu, a była to dopiero czwarta kolejka tego starcia.








Z każdym dniem dołącza do nas co raz więcej zawodników:




                 Jak wspomniałam we wstępie, wznawiamy rozgrywki w BINGO. Po skompletowaniu niezbędnych akcesoriów patrz > okulary do czytania,  przy herbacie Pani Danusia rozpoczyna losowanie kul w naszej maszynie. Jako osoba niewidząca wspaniale spełnia się ona w tej roli i w ten sposób czynnie uczestniczy w grze. Dodajmy, że Pani Danusia nie rezygnuje z żadnej aktywności, grywa nawet w bule, choć pod czujnym okiem asystentki, aby kula poleciała we właściwym kierunku.

               Wyczytywane cyfry szybko są odnajdywane na kartach do gry i już w pierwszych dwóch kwadransach wyłaniają się faworyci. Choć BINGO jest grą losową dostarcza wielu emocji i daje sporo satysfakcji mieszkańcom Willi Miracle.

              Tym razem z końcem partii zdążyliśmy przed deszczem. Nasze stoliki pokryły przekwitłe kwiatostany lipy stracone przez zapowiadający burzę wiatr. I nikt się tym nie przejmował, gracze delektowali się tym osobliwym opadem. Faktycznie wyglądało to dość magicznie, jak suchy deszcz.

W pierwszej rozgrywce BINGO zwycięzcami zostali:

miejsce I :   Pani Gabrysia
miejsce II: Pani Lola
miejsce III: Pan Darek

   O dalszych sukcesach będziemy informowali na bieżąco :)







środa, 1 lipca 2015

Korale, błyskotki, talizmany :)

          Lato daje się nam we znaki. Nie zawsze, ale co raz częściej wpadamy w stan błogości i nie mamy na nic ochoty. Leniwie mija nam czas, a Pani Monika stara się jak może, aby nas czymś zaciekawić i pobudzić do działania. Tym razem wpadliśmy po uszy w koralowy szał. Z początku mieszkańcy Willi Miracle od niechcenia zerkali na pudełka, które pojawiły się na stolikach ustawionych na tarasie.

         "Przecież, nie mam okularów" - powiedziałam Pani Stasia. "Ja nie mam cierpliwości" - przypomniała Pani Danusia. To przecież nie stanowi problemu, prawda? Okulary Pani Stasi, Pani Loli i Pana Darka szybko znalazły się na miejscu. Cierpliwość Pani Danusi nadeszła zupełnie niespodziewanie. Teraz o wymówkach nie mogło być mowy. Oczy rozbłysły na widok woreczków i pudełeczek z kolorową zawartością.

         Powstały piękne korale, bransoletki, kolczyki. Nawet niewidzący pacjenci nawlekali paciorki na żyłkę jubilerską z zaskakującą cierpliwością i precyzją.  Naprawiliśmy również nasze zepsute skarby, rozerwane korale lub naszyjniki bez zapięcia.

         Część prac stała się upominkami dla córek i wnuczek, a nasze miłe Panie mają już zamówienia na kolejne błyskotki. "Mamo, zrób mi proszę bransoletkę"- usłyszała Pani Stasia od córki. Takiej prośbie nie można odmówić :) Tym bardziej, że każda nasza praca wykonywana jest ze szczerego serca, z miłością i pasją :)

        Zobaczcie sami jak miło nam się pracowało :






































piątek, 19 czerwca 2015

Zielono nam w Miracle :)

Marzy nam się założenie warzywnika. Ponieważ marzeniom warto pomagać, aby się spełniły postanowiliśmy zacząć od czegoś mniejszego, tak na "dobry początek".






Pani Lola (dodajmy > lat 92), która spędzi z nami ciepłą wiosnę oraz lato, oprócz talentów malarskich posiada rękę do roślin. Nie można było nie skorzystać z jej pomocy. Wytaszczyliśmy nasze donice wyczyściliśmy je, i jak na prawdziwych ogrodników przystało, przygotowaliśmy ziemię "pod uprawę" prostych ziół: kopru, pietruszki karbowanej oraz bazylii.





Do pomocy włączyły się Pani Basia i Jadwiga, oraz Pani Danusia, które szybko wybrały nasiona o zadeklarowały się podlewać i pielić nasze małe uprawy.

Panowie rozmarzyli się o daniach posypanych świeżym koperkiem, a bazylia powinna dać plon akurat w czasie pomidorowych urodzajów.

Po wysiewie wszyscy zarówno opiekunki jak i mieszkańcy zaglądali w nasze mini ogródki z nadzieją ukazania się pierwszych listków.

Po kilku tygodniach już mamy pierwsze dania posypane koperkiem. Upały mu nie straszne, bo jest pod dobrą opieką Pani Basi, która uwielbia wypoczywać pośród naszych małych zielonych łanów.






Chyba na jesieni powstanie podniesiona rabata, abyśmy wiosną mogli wysiać nasze pierwsze w Miracle warzywa. Na razie jednak korzystamy z dobrodziejstw natury i dbamy o to, co mamy :)
Zrobiliśmy też nową aranżację rabaty przy wejściu do naszej Willi Miracle. Odkryliśmy, że tu też mamy zioła, a konkretnie aż trzy rodzaje tymianku Thymus vulgaris , który idealnie podnosi smak duszonych mięs i sosów. Na razie czekamy aż rośliny się przyjmą. Bez naszej pomocy nie dadzą rady więc podlewamy ile sił .