środa, 23 grudnia 2015

Święty czas, radości czas

Nadszedł czas wyjątkowy, oczekiwany rok cały, również w naszym domu  trudny i wzruszający. Czas, w którym myślami łączyliśmy się z bliskimi, czas do którego trzeba się dobrze przygotować i przeżyć jak najpiękniej. 

W tym roku, pomimo braku śniegu, atmosfera świątecznego uniesienia doskonale nastrajała nas do pracy. Pierniki upieczone i udekorowane podano podczas wigilijnego spotkania z naszymi rodzinami, przy wspólnym stole. Powtórzyliśmy tradycję własnoręcznego wykonywania ozdób choinkowych tych z naszego ogrodu, jak również pięknych dekoracji w technice decoupage. Pani Basia podarowała swoją pracę prawnuczce. Pani Lodzia wnuczce, a Pani Jadwiga udekorowała pokój. 

Panowie włączyli się i pomagali Paniom w kwestiach technicznych, jak najlepiej zamontować zawieszki lub skręcić ozdoby z drutów kreatywnych. Panie były bardzo wdzięczne za pomoc wykazaną przez Pana Tadeusza i Pana Darka.

Przygotowaliśmy też obrazki /kartki świąteczne w znanej już technice iris folding. Jest ona tak szlachetna, że Pani Stasia zasugerowała, abyśmy i w tym roku przygotowali świąteczne i noworoczne pozdrowienia w ten urokliwy sposób. Trzeba docenić wysiłki Pani Władysławy, która choć słaba nie dała za wygraną i skończyła noworoczną Gwiazdę z najlepszymi życzeniami dla swoich wnuczek. Nie szczędziliśmy z tej okazji brokatu i cały salon roziskrzył się magicznie.

Aż nadszedł ten wyczekiwany dzień...















































poniedziałek, 30 listopada 2015

Tradycji stało się zadość - magiczne lanie wosku

Czary mary, czary mary w naszym domu sprawiają nam ogromną radość. Dlaczego? Bo mamy swoje lata, wiele przeżyliśmy i wiele doświadczyliśmy. Tym bardziej jesteśmy świadomi, że dobrej zabawie poddać się należy szczególnie w czas wróżb andrzejkowych. Z zeszłorocznych zapasów wyjęliśmy wosk, talię kart, pudełko zapałek i kości do gry. Sporządziliśmy klucz odpowiednich rozmiarów, aby swobodnie można było lać wosk wprost do zimnej wody, bez ryzyka poparzenia :)

Karty rozłożono, kości zostały rzucone i wszystkie wróżby bardzo się udały. Emocji było co niemiara, bo karty pokazywały i miłość i zazdrość i bogactwa. Panią Stasię czeka miła niespodzianka, a Pan Darek wie, że musi trzymać emocje na wodzy :) 

Czasami mieliśmy wątpliwości, czy widzimy przyszłość czy przeszłość. Pani Janina widząc woskowy cień zmotoryzowanego mężczyzny przypomniała o motorowych pasjach z dawnych lat. Niektóre cienie pokazywały piękne białogłowy i leciwe damy. Wspomnieniom nie było końca. 

Wróżyliśmy też z daty urodzin (tutaj trzeba było się ciut skupić, by nie podać daty urodzin kogoś bliskiego) i ulubionych kwiatów. Ta ostatnia wróżba okazała się najtrudniejszą, bo jak to wybrać piękno róży czy zniewalający zapach peonii :) 
No nic, był minęło, a uśmiech pozostał. Nasze pudło z czarami zamykamy aż do kolejnych Andrzejek.